środa, 25 lutego 2015

Znowu coś (ważnego) !!(:

Moi mili parafianie!💖

Mam dla was świetny photoblog!!👌⌚️

www.its-just-fanfiction.blogspot.com
POLECAJCIE GO ZNAJOMYM TYM Z POLSKI JAK I Z ANGLII I OCZYWIŚCIE INNYCH KRAJÓW!!
To dla mnie bardzo ważne:):):)

Kolejny rozdział już niedługo!
Love ya!

czwartek, 5 lutego 2015

Chapter 4

Ważna notka pod rozdziałem! (: 

Przejechałam dłonią po czole sciągając z niego niewidzialny pot. Przyglądnęłam się swoiemu odbiciu w lustrze i poprawiłam swoimi drobnymi dłońmi sukienkę. Dziś początek roku szkolnego. Zen mówiła mi że szkoła jest nawet okej i mówiła że wcale nie jest aż tak źle, miałam taką nadzieje ponieważ miałam ją u swojego boku.

Wrzuciłam kluczyki do torebki po czym natychmiast udałam się do szkoły nie czekając na Zen. Mijałam dom za domem kopiąc swoimi kolorowymi trampkami małe kamyczki napotkane na drodze.

I o to jest, Evants Collage* - szkoła do której będe musiała uczeszczać przez okrągłe 10 miesięcy. 

Katorga.

Od razu w oczy rzuciła mi się blond czupryna która stała postawiona do góry i ta charakterystyczna sylwetka, to nie mógł być nikt inny jak Luke. Luke Hemmings. Luke największy idiota mega seksowny Hemmings. Nie no świetnie.

Odrazu spostrzegłam że zbliża się w moją stronę, nie tylko, nie to, od razu zaczęłam swoim wzrokiem szukać miejsca w którym mogłabym się chciaż chwilowo przednim okryć tak by nie mógł mnie dojrzeć. 

Nic nie rzuciło mi się oczy, skoro to tylko rozpoczęcie roku to pewnie będą dawać nam plan lekcji i mówić nam czego od nas oczekują, już mam w tym doświadczenie, no cóż, od czego ma się Devon, ona przecież chodzi ze mną do kalsy i na pewno będzie wiedzieć jak było. Czyli punkt dla mnie, bo naprawde nie mam najmniejszej ochoty się z nim spotykać szczególnie po tym co wydarzyło się ostatnio.

***

Przekręciłam klucze w drzwiach rzuciłam na półke skąd wcześniej je wzięłam,  torebka również powędrowała w kąt ja natychmiast na zakluczając się pobiegłam swojego pokoju ściągając niewygodną ale to śliczną sukienkę którą natychmiast powiesiłam wieszaku.

Po domu rozległo się pukanie do drzwi czyżby to Zen? To niemożliwe. Wróciła wcześniej? Nie byłaby w stanie tak szybko wrócić nawet jeśli jechałaby autem? miasto jest zbyt zatłoczone o tej porze dnia a szkoła jest około 10 km stąd.

Niechętnie podnosząc się z łóżka powoli zmierzałam ku drzwiom.

-Mad! -krzyknął Calum.
-Co ty tu robisz Hood? -spytałam ze stęknięciem.
-Też się ciesze że cię widzę. -przewrócił oczami.
-Nie powinieneś być w szkole?
-Nie powinnaś się przywitać?
-Spadaj stąd Hood, serio nie mam czasu na pogawędki -uśmiechnęłam się sztucznie. -Kocham cię, hej.
-To już wiem -zaśmiał się wkładając swoją noge pomiędzy drzwi. Serio teraz nabrał ochoty na żarty? 
-Mów szybko o co chodzi?
-A raczej o kogo...

__________________________
*evants college - poprostu sama to wymyśliłam i nie mam pojęcia czy taka szkoła ostnieje.

Tak dłuuuuuuugo nie było rozdziału, ale ze względu na to że pisałam ten rozdział na telefonie i to metodą nagrywania głosu mogę wam spokojnie powiedzieć że rozdziały będą pojawiać się co półtora tygodnia? Usatysfakcjonowani?

Bardzo proszę o komentarze to naprawdze bardzo motywuje do pisania (:
Im więcej komentarzy tym szybciej rozdział (:

Kocham was! <3

czwartek, 15 stycznia 2015

voicemail [c.hood]

Hej Kochani ☺
Mam dla was wspaniałe fanfiction o Calum'ie Hood'zie mojego autorstwa ☺
Zapraszam serdecznie. ☺
Zachęcam do komentowania i głosowania.☺
Możecie również pytać o dedykacje dla was ☺☺
Kolejny rozdział o Luke'u już w tym tygodniu! ☺

fanfiction o calumie >>>  [link] ☺